1-1. Ergonomia - pojęcia podstawowe      


dr hab. inż. Edwin Tytyk - prof. nad. Politechniki Poznańskiej


 1-1.7. Humanizowanie techniki

 1-1.7.1. Początki świadomej humanizacji techniki

Pomimo zainicjowania na początku XX wieku działań, które dziś nazwalibyśmy humanizacją techniki, początkowo głównym impulsem do ich podejmowania była chęć zwiększenia zysku. Stało się to koniecznością w sytuacji, gdy do kosztów wytwarzania należało włączyć amortyzację skomplikowanych i drogich maszyn oraz koszty "siły żywej" zawierające płace, odpisy na emerytury, odszkodowania i renty inwalidzkie w przypadku utraty zdrowia wskutek wypadku przy pracy. W ten sposób wśród kryteriów wartościujących technikę, obok kryteriów sprawnościowych i ekonomicznych, pojawiły się kryteria humanizujące. Pełniejszy i jawny udział w wartościowaniu techniki kryteria te uzyskały po drugiej wojnie światowej, gdy tworzono podwaliny nowej nauki - ergonomii.

Główną przyczyną zainicjowania badań sprawności i efektywności systemu: człowiek-obiekt techniczny było zaobserwowanie rażących dysproporcji pomiędzy możliwościami sprawnego działania środków technicznych a możliwościami człowieka pracującego w różnych warunkach zewnętrznych. Stwierdzono, że możliwości efektywnego wykorzystania coraz droższych i bardziej skomplikowanych maszyn zależą nie od ich własności technicznych i eksploatacyjnych, lecz od sposobów współdziałania człowieka z tymi środkami technicznymi oraz od zewnętrznych warunków tego współdziałania.

W ten sposób technika zyskała nowe kryterium wartościujące. Jest nim stopień dostosowania środków technicznych do możliwości, ograniczeń i aspiracji człowieka, określany obecnie jako poziom jakości ergonomicznej lub krócej jako poziom ergonomiczności.

Obecnie trwa proces krystalizowania się i rozpowszechnienie nowego podejścia do wartościowania techniki w ogóle oraz powstawania nowej etyki i filozofii związanej z tym podejściem. Kształtuje się nowy paradygmat ery postindustrialnej: nie szkodzić człowiekowi i przyrodzie. Przejawem tej ewolucji w wartościowaniu techniki są spektakularne zjawiska społeczne, np.: wzrastające żądania robotników dotyczące poprawy pozafinansowych warunków pracy, aktywizacja rynku produktów o wyższej ergonomicznej jakości, ruch obrony praw konsumentów, coraz większe znaczenie polityczne i społeczne ugrupowań "zielonych" (co jest efektem rozwijającej się świadomości ekologicznej społeczeństw różnych państw), wreszcie - wzrost popularności i jednocześnie realności wizji świata jako "globalnej wioski", scalonej więzami ekonomicznymi, informacyjnymi i kulturowymi.

Trendy powyższe mają odbicie nie tylko w indywidualnych i społecznych systemach wartości, lecz również w międzynarodowej polityce różnych państw - dość wymienić takie fakty, jak realizacja konkretnych rozwiązań rozbrojeniowych w skali globu, zawarcie wielostronnych układów międzypaństwowych dotyczących ochrony środowiska naturalnego, międzynarodowe programy badań kosmosu, oficjalne rezygnacje wielu państw z rozwijania energetyki atomowej (np. Australii, Austrii, Danii, Filipin, Grecji, Szwecji).

 1-1.7.2. Naukowe podstawy humanizowania techniki

Z faktu, że istnienie gatunku ludzkiego na Ziemi jest obecnie ściśle uzależnione od techniki, należy wyciągnąć oczywiste wnioski. Rozsądek nakazuje, aby tę technikę umieć tak tworzyć, by minimalizować negatywne, a maksymalizować pozytywne skutki jej użycia - zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i do środowiska przyrodniczego, którego jesteśmy cząstką.

Humanizacja techniki, czyli tworzenie techniki z myślą o człowieku, "przyjaznej człowiekowi" wymaga głębokiej wiedzy humanistycznej. To nie jest paradoks - technika jest przejawem kultury, tak samo jak język i sztuka. To, co różni technikę od innych przejawów kultury, to konieczność użycia naukowej wiedzy do jej tworzenia, gdyż intuicja i wrażliwość nie wystarczają. Tezy humanizacji techniki powinny być oparte na programie psychologii humanistycznej sformułowanej przez J. Bugentala [28]:

Program ten, sformułowany w ujęciu operacyjnym, można odnaleźć w nowoczesnych nurtach projektowania (np. rozwój metod projektowania ergonomicznego), organizacji pracy i zarządzania przedsięwzięciami. Zmiana podejścia do problematyki pracy, przez uwzględnienie postulatów humanizacji, wiąże się głównie z uelastycznieniem form organizacji pracy. Polega to przede wszystkim na kształtowaniu atrakcyjnych treści pracy, organizowaniu pracy w zespołach roboczych, doskonaleniu metod, organizowaniu wypoczynku w czasie trwania pracy, ograniczaniu pracy zmianowej oraz na innowacjach w organizacji czasu pracy (stosowanie elastycznych form czasu pracy, skracania czasu pracy) [23].

 1-1.7.3. Praktyczne zasady humanizowania procesów pracy

Zbyt głęboki podział pracy powoduje wiele ujemnych skutków ekonomicznych i społecznych. Można je skutecznie wyeliminować i zaktywizować pracowników przez tworzenie zespołów autonomicznych, które same organizują pracę i wspólnie wykonują zadania ustalone dla całej grupy. Taki zespół decyduje o metodzie pracy, podziale zadań między poszczególnych członków, wyborze kierownika, a także o podziale wynagrodzenia, którego wzrost wyraźnie zależy od wzrostu wydajności pracy.

W Szwecji firma Volvo produkująca samochody, miała w latach 60. poważne problemy z absencją oraz rotacjami pracowników i dlatego poszukiwała nowych sposobów montażu samochodów po to, aby uzyskać bardziej stabilny, bardziej umotywowany i wydajny zespół pracowników. Konwencjonalne metody produkcji liniowej zastąpiono produkcją jednostkową. Zespoły pracowników tworzyły załogę elektrycznych wagonów poruszających się po terenie montażowni i zatrzymujących się przy magazynach po odbiór różnych komponentów. Doświadczenia zagraniczne - nie tylko szwedzkie - wykazują, że tworzenie zespołów autonomicznych jest przedsięwzięciem ekonomicznie opłacalnym, gdyż praca w nich jest bardziej wydajna, jakościowo lepsza i w odczuciu pracowników - interesująca i przyjemna. Forma ta integruje wszystkie wcześniej omówione nowe metody organizacji pracy, a więc rotację, wzbogacanie i rozszerzanie pracy oraz opiera się na następujących założeniach:

  • grupa produkuje całkowity produkt
  • każdy członek zespołu produkuje całkowitą część
  • grupa liczy 4÷10 osób
  • grupa przejmuje obowiązki, które należały do brygadzistów lub mistrzów
  • kierownictwo zakładu określa organizację pracy autonomicznych grup
  • grupa samodzielnie rozdziela pracę pomiędzy stanowiska robocze
  • poszczególne grupy pracują samodzielnie
  • grupa ma pełne uprawnienia do regulowania przepływu materiałów i części na poszczególne stanowiska
  • w grupie powinna następować systematyczna rotacja prac
  • każda grupa ma swojego przedstawiciela
  • wszystkie sprawy płacowe są ustalane z góry
  • produkt grupy powinien być specjalnie oznaczony.

 1-1.7.3.2. Dobór metod pracy

Pracownik na stanowisku pracy odpowiednio wyposażonym i przestrzennie zorganizowanym może dany wyrób wykonywać różnymi metodami. Metoda pracy łączy w sposób organizacyjny czynniki materialne stanowiska pracy (robotnika, wyposażenie, wyrób), wpływa na przestrzenny układ stanowiska, na ogólne warunki pracy i na jego obsługę. Można stwierdzić, że zależności te są w pewnym stopniu wzajemne. Zmiana metody pracy wymaga np. zmiany wyposażenia stanowiska pracy, natomiast zmiana wyposażenia powoduje konieczność modyfikacji metody pracy. Dlatego istotne jest, aby w metodach pracy były uwzględniane zalecenia ergonomiczne. Właściwie dobrana metoda pracy pozwala na redukcję różnego rodzaju uciążliwości, np. eliminuje z procesów pracy ruchy fizjologicznie zbędne, zmniejsza wydatek energetyczny, zmniejsza obciążenia statyczne mięśni i hipokinezę (niedostatek ruchu), zapewnia pracownikowi możliwie największą naturalność pozycji ciała i ruchów. Ma to istotne znaczenie w przemyśle, gdzie często można zaobserwować robotników wykonujących swoje czynności z nieuzasadnionym nadmiernym wysiłkiem i w wymuszonej pozycji.

 1-1.7.3.3. Przerwy wypoczynkowe w czasie trwania pracy

Dobra organizacja pracy powinna zapewnić człowiekowi odpowiednie przerwy w czasie pracy. Układ przerw powinien być dostosowany do rodzaju wykonywanej pracy w taki sposób, aby zapewnić jak największą wydajność pracy i najmniejsze zmęczenie [11]:

  • przy czynnościach wymagających skupienia i uwagi oraz przy pracy monotonnej należy stosować częste (nawet co godzinę) przerwy 3÷5-minutowe, dłuższa przerwa może spowodować wypadnięcie z rytmu
  • przy pracach najcięższych fizycznie lub wykonywanych w uciążliwych warunkach środowiska, np. na tzw. gorących stanowiskach pracy w hutach, powinny być stosowane przerwy typu "1:1" (stosunek czasu pracy do czasu przerwy), tzn. po 30 minutach pracy jest 30-minutowa przerwa
  • najczęściej stosuje się formalny rozkład przerw: jedna przerwa 15-minutowa (między 1/2 a 2/3 czasu trwania pracy), a przerwy dzielą dzień pracy na 2 lub 3 równe części
  • wyniki badań naukowych wskazują następujące zasady planowania przerw:

    - przerwa po okresie uzyskania maksymalnej wydajności pracy (od tego momentu nastąpiłby jej spadek)

    - 15-minutowa przerwa śniadaniowa oraz 7-minutowa gimnastyka, 2 ÷ 3 razy w ciągu dnia pracy

    - krótkie przerwy w okresie optymalnej dyspozycji do pracy, dłuższe w okresie narastającego zmęczenia

    - ustalenie normy czasu na przerwy wypoczynkowe w zależności od wydatku energetycznego oraz warunków cieplnych otoczenia i zwiększenie czasu przerwy o dodatki wypoczynkowe w zależności od zużytej energii

    - niezbędne przerwy w pracy z punktu widzenia fizjologii stanowią około 10% ogólnego czasu pracy (na 8 godzin pracy - prawie 1 godzina przerw).

Opracowanie odpowiedniego zindywidualizowanego systemu przerw dla poszczególnych rodzajów prac przyniosłoby wiele takich korzyści ekonomiczno-społecznych, jak zmniejszenie absencji chorobowej, spadek liczby nieszczęśliwych wypadków, błędów, polepszenie samopoczucia pracowników, wydłużenie okresu ich zdolności do pracy i do działalności pozazawodowej.

 1-1.7.3.4. Praca zmianowa

W wielu zawodach wykonywanie pracy w różnych okresach dnia i nocy jest koniecznością. Dotyczy to np. procesów technologicznych ciągłych w przemysłach: chemicznym, energetycznym, hutniczym, w transporcie, komunikacji, służbie zdrowia itd. Należy jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że wykonywanie pracy w nocy jest sprzeczne z naturalnym dobowym rytmem biologicznym organizmu i wpływa negatywnie na jego wydolność, ciągłość pracy i efektywność jej wykonania. W nocy bowiem organizm człowieka znajduje się w fazie "ładowania" i zdolność do wykonywania pracy spada w niektórych przypadkach do 20% normalnych możliwości. Praca nocna pogarsza samopoczucie pracownika oraz przyspiesza narastanie zmęczenia, a tym samym zmniejsza zdolność do osiągania wysokiej wydajności i jakości. Upośledzeniu ulega również funkcjonowanie systemu nerwowego człowieka, przez co nasilają się różnorodne konflikty, maleje aktywność kulturalna i społeczna, ograniczeniu ulegają możliwości w zakresie kształcenia, wypoczynku, życia towarzyskiego itp. Dlatego tam, gdzie to jest możliwe, należy unikać organizowania pracy w nocy, stosując rozwiązania automatyzujące przebieg procesów technologicznych oraz wprowadzając zasadę dowolności wyboru zmiany roboczej i odpowiednio wysoko wynagradzać pracę nocną, której nie można uniknąć.

 1-1.7.3.5. Elastyczne formy czasu pracy

Każdy człowiek ma inną aktywność życiową i inną zdolność do pracy, zależnie od indywidualnie przebiegającego rytmu biologicznego. Dlatego sztywna organizacja pracy nie daje możliwości wykorzystania w pełni zdolności ludzkiego organizmu. Formą elastycznej organizacji pracy jest ruchomy czas pracy. Polega ona na tym, że pracownik rozlicza się z zakładem z liczby przepracowanych godzin w skali tygodnia lub miesiąca, a godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy w danym dniu są określone w przyjętym przedziale czasu.

Ruchomy czas pracy może być z powodzeniem stosowany na wielu stanowiskach w przemyśle i w różnych urzędach, tam gdzie zadania wykonywane są stosunkowo samodzielnie i indywidualnie, gdzie efekty są wymierne i nie ma potrzeby ścisłego dostosowania godzin pracy do wymagań innych komórek organizacyjnych. Daje on ponadto pracownikowi poczucie swobody i możliwości samodzielnego decydowania, co dodatnio wpływa na jego motywację do wydajnej i uczciwej pracy.

 1-1.7.4. Przykłady techniki "przyjaznej człowiekowi"

Każdy, kto zajmuje się zawodowo pracą twórczą, lubi podejmować tematy doniosłe, o wielkim znaczeniu dla ludzi współczesnych, a jeszcze lepiej - dla przyszłych pokoleń i całego świata. Można przyjąć, że jest to normalne zjawisko o podłożu psychologicznym. Ta pokusa nie jest obca również ergonomistom. Coraz wyraźniej są rozwijane badania w zakresie makroergonomii, ergonomiczności złożonych procesów wytwórczych oraz przetwarzania informacji, a także analizowane są związki ergonomii z ekonomią, marketingiem, organizacją i zarządzaniem oraz filozofią techniki. Zagadnienia projektowe coraz rzadziej dotyczą pojedynczych stanowisk pracy lub elementów maszyn i urządzeń (z wyjątkiem np. projektowania korekcyjnego w przypadkach ewidentnych zagrożeń w praktyce przemysłowej). Mówi się nawet, że jest to "mikroergonomia" lub, tzw. ergonomia II, poprzedniej generacji, co stwarza wrażenie, że jej czas już przeminął. W zasadzie tak być powinno, ponieważ tego typu zadania powinni umieć rozwiązywać inżynierowie - projektanci i konstruktorzy, którzy w toku studiów powinni sobie przyswoić niezbędny zakres wiedzy ergonomicznej. Że tak nie jest, przekonuje nas codzienna rzeczywistość.

Złe tradycje w tworzeniu techniki mają źródło w ułomności psychicznej, którą można nazwać ekspertyzmem. Przypomnijmy sobie definicję: ekspert jest to człowiek, który nie myśli - on wie. A więc: brak krytycyzmu, konserwatyzm, niechęć i nieumiejętność rewizji własnych przekonań, lenistwo intelektualne wreszcie - to są korzenie złych tradycji. Skutki obserwować można wokół siebie na co dzień.

Kto i jak projektuje te proste i "mało odpowiedzialne" rzeczy, z którymi, tzw. szary człowiek, często o ograniczonej sprawności manualnej i lokomocyjnej, styka się najczęściej, nie tylko w pracy, lecz w zasadzie wszędzie, w ciągu całego swojego życia? Klamka u drzwi, poręcz, włącznik światła, uchwyt teczki lub walizki, sztućce, sprzęt RTV, meble, wyposażenie kuchni, łazienki, toalety, przybory do pisania itd. tworzą naszą rzeczywistość, nie zawsze "przyjazną".

Teoretycznie wszyscy wiedzą (może prawie wszyscy), jak te rzeczy powinny być ukształtowane, aby legitymowały się odpowiednim poziomem jakości ergonomicznej. Specjaliści od wzornictwa przemysłowego świetnie potrafią to robić, harmonijnie łącząc formę i funkcję - problem jednak w tym, że obecnie w Polsce prawie ich nie ma! Być może jest to skutek wieloletniego panowania sytuacji nazywanej w skrócie rynkiem producenta, a obecnie - jak powiedziałby klasyk - "dziecięcej choroby kapitalizmu", gdy konkurencja jest jeszcze dość słaba, a chęć szybkiego wzbogacenia się olbrzymia. Można optymistycznie oczekiwać, że sytuacja ta szybko się zmieni, przede wszystkim z korzyścią dla konsumentów. Zapewne wkrótce nadejdzie czas, gdy w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku specjaliści od wzornictwa przemysłowego (może należałoby ich nazwać inżynierami-artystami), pojawią się licznie i będą mieli coraz więcej pracy (i pieniędzy).

Kilka poniższych przykładów pokaże, co nam utrudnia życie, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, o jakie drobiazgi się potykamy, nie dostrzegając ich wad, bo są powszechne i istniały od zawsze oraz - co i jak należy zmienić, aby nasz codzienny świat stał się bardziej przyjazny, niezależnie od stopnia naszej sprawności [30, s. 143-152].

Przykłady te, zebrane głównie w celu dydaktycznym, ukazać mają sposób myślenia, a nie dawać recepty na humanizowanie techniki. Dlatego odnoszą się do wyrobów codziennego użytku, a nie do maszyn i innych urządzeń przemysłowych - choć z tego obszaru także można znaleźć wiele przykładów, zarówno negatywnych, jak i pozytywnych. To zadanie należy pozostawić studentom, specjalizującym się w określonych dziedzinach techniki i technologii.

Ołówek, długopis, pióro, pisak
Wymienione rzeczy każdy z nas zna i używa od wczesnego dzieciństwa aż do końca życia. Pomimo różnych nazw pełnią one w zasadzie tę samą funkcję i dlatego można objąć je wspólną nazwą: "przybory do pisania" (fol. nr 20, fol. nr 21). Ich forma, pomijając pojawiające się stylistyczne ozdobniki, od wielu lat nie ulegała żadnym istotnym zmianom, podobnie jak ich przeznaczenie. Przybory do pisania powinny spełniać dwie, wzajemnie związane ze sobą funkcje:

Realizację drugiej z wymienionych funkcji można uznać za dobrą, lecz w stosunku do pierwszej można wnieść poważną krytykę. Sposób trzymania ołówka lub długopisu w trzech palcach powoduje, że boczna powierzchnia dużego palca przy paznokciu jest poddana silnemu i stałemu naciskowi. Po niedługim czasie pojawia się wskutek tego uczucie niewygody, ból i nienaturalne zmiany naskórka. Objawy te są tym silniejsze, im mniejszą średnicę ma przyrząd do pisania, a szczególnie silne w przypadku nie okrągłego, lecz sześciokątnego kształtu przekroju poprzecznego, jaki ma większość ołówków. Ponadto, im mniejsza wprawa w pisaniu albo przy ograniczeniu zdolności manualnych (np. u dzieci oraz osób starszych i ze schorzeniami reumatycznymi), tym wyraźniej występuje tendencja do silnego zaciskania przyrządu do pisania w palcach i tym silniejsze uczucie dyskomfortu.

Rozwiązanie tego problemu wydaje się oczywiste - należy zmniejszyć nacisk (inaczej: ciśnienie, czyli stosunek siły do powierzchni) na powierzchnię palców, zwłaszcza - bocznej powierzchni drugiego palca w okolicy paznokcia. Zakładając, że siła chwytu się nie zmieni (trudno zmieniać przyzwyczajenie), należy zwiększyć powierzchnię kontaktu przyrządu z palcami.

Umożliwia to nasadka opisana jako wzór użytkowy nr 45689, zarejestrowany w Urzędzie Patentowym RP dnia 22.12.1986 r. (prawo ochronne już oczywiście wygasło). Nasadka w kształcie pokazanym na foliogramie nr 20 może być wykonana z elastycznego tworzywa sztucznego albo z gumy, co umożliwi zastosowanie jej również jako gumki do mazania. Najlepsze odwzorowanie kształtów nasadki można uzyskać, zaciskając w trzech palcach wałek plasteliny zamiast przyrządu do pisania.

Można też poszukiwać niekonwencjonalnego rozwiązania opisanego problemu, całkowicie odchodząc od znanego, tradycyjnego kształtu przyrządu do pisania i projektując, przede wszystkim optymalne ułożenie dłoni podczas pracy. To podejście najpełniej realizuje zasadę projektowania ergonomicznego i może być szczególnie owocne przy poszukiwaniu ergonomicznych rozwiązań przyrządów do pisania (oraz innych) dla osób z różnorodnymi niesprawnościami kończyn górnych . Należy również pamiętać o osobach leworęcznych, których jest około 10% w populacji ludzkiej.

Fol. nr 20 Nasadka na przyrząd do pisania

Fol. nr 21 Uchwyt ułatwiający pisanie osobie z nipełnosprawną ręką

 

Łyżka
Trudno znaleźć bardziej banalny i stary wynalazek. Podobnie jak w poprzednim przykładzie, kształt łyżki spełnia dwie funkcje:

Rodzi się pytanie: gdzie w tym banale jest jakiś problem? Popatrzmy zatem, jak tym "wynalazkiem" trudzą się dzieci w wieku niemowlęcym oraz ludzie starzy lub z zaawansowaną chorobą reumatyczną albo chorobą Parkinsona. Uchwyt staje się mało stabilny, a manipulacja - trudna.

Zgodnie z zasadą projektowania ergonomicznego, obiekt techniczny należy dopasować (tu: w sposób dosłowny, geometrycznie) do człowieka, a konkretnie - do palców ręki oraz do geometrii układu: kończyna górna-usta oraz zapewnić możliwość sprawnego nabierania łyżką pokarmu z naczynia.
Z prostej analizy geometrycznej wynika, że kształt łyżki powinien być zmieniony, a pomysł pokazany na foliogramie 22 uzyskał prawo ochronne nr 44017 jako wzór użytkowy, zarejestrowany w Urzędzie Patentowym dnia 6.08.1986 r. Od kilku lat pewna włoska firma produkuje podobne łyżki z tworzywa sztucznego jako sztućce dla dzieci, a niemiecka firma MEYRA produkuje takie łyżki z przeznaczeniem dla osób niepełnosprawnych 23. Dobrze by było, aby znalazł się także w Polsce producent wytwarzający takie łyżki (prawo ochronne już wygasło). Warto też pomyśleć o widelcu i o nożach (noże do krojenia chleba i do krojenia kotleta na talerzu powinny mieć różne kształty, ponieważ posługiwanie się nimi w obu przypadkach przebiega zupełnie inaczej). Dla osób leworęcznych należy projektować przedmioty o kształtach będących lustrzanym odbiciem przedmiotów dla osób praworęcznych.

Fol. nr 22 Ergonomiczny kształt łyżki

Fol. nr 23 Sztućce dla osób niepełnosprawnych

 

Filiżanka, kubek, szklanka
Dzieci oraz osoby manualnie niepełnosprawne często mają duże trudności ze stabilnym uchwyceniem kubka lub szklanki i przeniesieniem ich zawartości do ust. Wzmaga się wówczas drżenie rąk wskutek poczucia braku pewności chwytu i część płynu się wylewa, co jeszcze bardziej pogłębia stres.

Przyczyną tej niedogodności jest tradycja, nakazująca wyposażanie filiżanki lub kubka, a czasem również szklanki, w uszko - zazwyczaj ładne, lecz całkowicie niedostosowane do anatomicznych kształtów chwytających je palców. W przypadku prostej szklanki, jej uzupełnieniem jest tzw. koszyczek z analogicznym uszkiem.

Ważną rolą uszka lub koszyczka jest odsunięcie ciała od gorącego naczynia, lecz rolę tę spełniać mogłaby część chwytowa naczynia wykonana z tworzywa sztucznego z dodatkową wewnętrzną warstwą termoizolacyjną. Całe naczynie musiałoby wówczas przybrać kształt klepsydry lub pucharu, z przewężeniem w środkowej części, jak to pokazano na foliogramie

Fol. nr 24 Kształt szklanki ułatwiający chwytanie

Uchwyt do teczki, walizki, żelazka itp.
W ostatnich latach wielką popularnością cieszą się teczki i walizki z tworzywa sztucznego, sztywne, estetycznie wykonane, trwałe, czarne i...ciężkie. Są one dość pojemne, co umożliwia upakowanie w nich znacznej liczby książek, zeszytów i innych papierów, wskutek czego taka teczka ważyć może nawet 10 kg. Przenoszenie takiego ciężaru wymaga, aby uchwyt był maksymalnie dopasowany do kształtu trzymającej go ręki, w celu rozłożenia siły na jak największą powierzchnię dłoni. Zauważyć można pewien postęp w zakresie poprawy ergonomiczności uchwytów tego rodzaju (foliogram nr 25). Ciekawą rzeczą jest jednak to, że najlepiej pod względem ergonomicznym ukształtowane są uchwyty komputerowych sterowników, tzw. joysticków, służących do zabawy i poruszanych przy użyciu znikomej siły.

Fol. nr 25 Ewolucja kształtu uchwytu do teczki

Klamka
Klamka służy do otwierania i zamykania drzwi oraz okien. To stwierdzenie jest dość odkrywcze, ponieważ pobieżna choćby analiza kształtów klamek skłania raczej do przyjęcia opinii, że klamka służy do oglądania i podziwiania. Nie jest to zarzut, że klamki są zbyt ładne, lecz, że zaznaczyła się tu wyraźna przewaga formy nad funkcją.

Analizując funkcje tego przedmiotu, tak jak we wcześniejszych przykładach, dochodzimy do wniosku, że należy poszukiwać takiego kształtu części chwytowej klamki, aby naciski powierzchniowe (przy konieczności użycia niekiedy znacznej siły) rozkładały się na możliwie dużą powierzchnię dłoni. Dość popularny w Polsce jest taki kształt klamki odlewanej z aluminium. który w zasadzie jest poprawny z punktu widzenia ergonomii, lecz wskutek notorycznego odwrotnego montowania do drzwi staje się antyergonomiczny (foliogram nr 26 a,b).

Względy bezpieczeństwa wymagają ponadto, aby klamka nie stanowiła swoistego haka mogącego wejść w kolizję z rękawem albo głową dziecka pędzącego np. szkolnym korytarzem. Dobrym i prostym rozwiązaniem jest ukształtowanie klamki w kształcie litery C z grubego pręta lub rurki, powleczonej tworzywem sztucznym w celu zmniejszenia przewodnictwa cieplnego, zapewnienia higieny i estetyki. Takie klamki często spotkać można w Niemczech (foliogram nr 26 c).

Fol. nr 26 a,b,c Kształty klamek do drzwi

Włącznik światła
Norma budowlana nakazuje, aby włącznik światła był zainstalowany na ścianie przy drzwiach, na wysokości ok. 140 cm od podłogi. Jest to w przybliżeniu wysokość barku (dokładnie: wyrostka barkowego) mężczyzn w pozycji stojącej o charakterystyce wymiarowej między 5- a 50-centylowej oraz kobiet w pozycji stojącej o charakterystyce między 50- a 95-centylowej. Osoba dorosła siedząca na wózku inwalidzkim ma włącznik na wysokości głowy, a 5-letnie dziecko - w górnym zasięgu rąk. Włącznik światła jest zatem trudno dostępny dla części ludzi (zwłaszcza, gdy dokucza im choroba reumatyczna), a w sytuacji, gdy ręce są obciążone np. torbami z zakupami - jest on niedostępny dla wszystkich. Trudno znaleźć racjonalne powody, dla których włącznik światła sytuowany jest na takiej wysokości, gdyż tradycja nie jest tożsama z racjonalnością (foliogram nr 27).

Włącznik światła powinien być dostępny ruchem opuszczonego ramienia, bez pochylania tułowia, dla stojącego mężczyzny, o charakterystyce 95-centylowej, czyli na wysokości około 85 cm od podłogi. Inne osoby będą musiały nieco unieść przedramię, aby dotknąć włącznika (maksymalnie o 20 cm w przypadku kobiety o charakterystyce 5-centylowej).

Fol. nr 26 Usytuowanie włącznika światła przy drzwiach

Kuchenka gazowa i elektryczna
Pewne cechy tego popularnego sprzętu kuchennego od lat sprawiają użytkownikom te same kłopoty. Podstawowym problemem jest trudność jednoznacznego przyporządkowania pokręteł kolejnym palnikom gazowym lub płytkom grzewczym. Dzieje się tak dlatego, że palniki lub płytki są umiejscowione w innym porządku topologicznym (w narożnikach kwadratu), niż mające im odpowiadać pokrętła (liniowo). Jest rzeczą oczywistą, że po pewnym czasie można się wszystkiego nauczyć, ale taki argument trudno uznać za satysfakcjonujący. Spośród kilku wersji projektów skorygowania tej wady, za dość udaną należy uznać próbę graficznego powiązania pokręteł i palników (foliogram nr 28). Lepszą orientację w sytuacji sterowniczej umożliwiłoby także ukośne ustawienie panelu z pokrętłami, aby jego płaszczyzna ustawiona była pod kątem prostym do linii wzroku.

Fol. nr 28 Identyfikacja pokręteł kuchenki gazowej lub elektrycznej

Poważniejszy kłopot pojawia się przy skojarzeniu gazowych palników zewnętrznych z elektrycznie podgrzewanym piekarnikiem. Tradycyjnie pokrętła gazowe odkręca się w lewo, zwiększając dopływ gazu i strumień ciepła, a pokrętło potencjometru piekarnika obraca się w prawo, zwiększając dopływ prądu do grzałki. Może należy poszukiwać dobrego rozwiązania, rezygnując z pokręteł na rzecz elementów przesuwnych działających w poziomie (w prawo - zwiększenie ciepła, w lewo - zmniejszenie, do zamknięcia) lub w pionie (w górę - zwiększenie, w dół - zmniejszenie). Byłoby to zgodne z zasadami ergonomii.

Pralka automatyczna
Urządzenie to jest z pewnością błogosławieństwem w gospodarstwie domowym. Istnieje jednak pewien drobiazg, który co pewien czas potrafi znacznie utrudnić życie. Jest to usytuowanie i sposób oczyszczania filtra odprowadzanej wody. Filtr jest umieszczony kilka centymetrów od podłogi i dość trudno go odkręcić. Nie sposób także uniknąć sytuacji, aby pewna, niewielka ilość wody nie rozlała się po wewnętrznej stronie obudowy pralki (co znakomicie przyspiesza korozję) i nie rozlała się po podłodze. Gdyby pralka była np. o 5 cm wyższa, nie spowodowałoby to różnicy w jej wyglądzie ani funkcjonowaniu, ale za to pozwoliłoby zainstalować na spodzie pojemnik na resztki wody wyciekające przy odkręcaniu filtra. Ponadto płyta z pokrętłami ustawiona ukośnie do ściany obudowy (jak w przykładzie z kuchenką) ułatwiłaby kontrolę wzrokową przy nastawianiu parametrów prania.

Aparat fotograficzny
Współczesne aparaty fotograficzne to skomplikowane urządzenia optyczno-elektroniczne, dzięki którym nie potrzeba żadnej wiedzy, aby zrobić udane zdjęcie. Są to zatem urządzenia dla każdego. Aby wykonać zdjęcie, należy aparat przyłożyć do oka, tak aby widzieć w okienku obraz, który chcemy uwiecznić, a następnie - nacisnąć przycisk. W chwili przykładania aparatu do oka stwierdzamy jednak, że jest pewien element, który w tym przeszkadza, jest to nasz własny nos. Jeśli pragniemy pozostawić go na swoim miejscu, to należałoby zmienić kształt obudowy aparatu albo zmienić usytuowanie wizjera, np. przesunąć na sam skraj obudowy. Można przypuszczać, że taka zmiana byłaby stosunkowo łatwa do wprowadzenia. Pytanie, dlaczego dotąd tego nie zrobiono, pozostaje otwarte.

Refleksje
Kilka powyższych przykładów (każdy może znaleźć wokół siebie następne) miało zilustrować tezę, że potrafimy przyzwyczaić się do różnych nielogiczności, niewygód i utrudnień, które sami sobie stwarzamy, i - po pewnym czasie - już ich nie dostrzegamy. Mimo to one działają nadal, uprzykrzając i utrudniając nam życie, lecz my przestajemy dostrzegać przyczyny dyskomfortu, mówiąc: tak było zawsze i ludzie jakoś przeżyli. To jest oczywiste, ale dlaczego nie mamy poprawiać sobie wygody życia, gdy już trochę więcej wiemy, jak wpływa technika na nasz dobrostan? Musimy pamiętać o tym, że te drobne usterki i ułomności wszechobecnej techniki mogą najbardziej utrudnić życie ludziom starszym i niepełnosprawnym - co jest istotne, gdyż społeczeństwa państw rozwiniętych starzeją się (demografowie mówią o "siwiejącej Europie"), a ludzi niepełnosprawnych jest w każdym kraju ok. 10÷15%. Dlatego, aby umieć uczynić świat techniki bardziej przyjazny, powinniśmy nauczyć się patrzeć okiem dziecka, myśleć niekonwencjonalnie, dziwić się i zadawać pytania: dlaczego to jest tak zrobione? czy to na pewno jest dobre? jak to ma współdziałać z człowiekiem? Pytania takie należy zadawać sobie i innym użytkownikom wszystkich wyrobów technicznych.